niedziela, 7 kwietnia 2013

Szukaj miłości w tych których kochasz


Teraz siedze sobie i myśle. Czy to tak musiało się skończyć? Czy mogłam temu zaradzić? Sama nie wiem… To wszystko przez zazdrość, chorą zazdrość.
Był miły, słoneczny poranek. Londyn spowijały promienie słońca. Wstałam w wyjątkowo dobrym humorze. Zresztą… Nie mam powodów żeby wstać w złym. Mam chłopaka, cudownego przyjaciela, czego chcieć więcej? Ubrałam się, umyłam, uczesałam i umalowałam. Poszłam do kuchni, zjadłam jajecznice, już brałam łyk kawy gdy zadzwonił mój telefon. Odebrałam.
-Hej kotku, co tam?    To był mój chłopak, Tom.
-O hej! Dobrze.
-To fajnie. Słuchaj, mogę do ciebie przyjść?
-Jasne!
-Dobra to zaraz będę.    Powiedział chłopak po czym się rozłączył. Dopiłam kawe. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć.
-Cześć Tom.
-Cześć.   Powiedział oschłym głosem, że aż mnie ciarki przeszły. Chłopak usiadł na kanapie.
-[T.I.] musimy porozmawiać.
-Tak?   Spytałam siadając koło niego.
-To już nie ma sensu.
-Ale co nie ma sensu?    Spytałam nie wiedząc dokładnie o co mu chodzi.
-No ja, ty, my. Powinniśmy to skończyć.    Oczy mi się zaszkliły. Nie wiedziałam co mam zrobić, co powiedzieć.
-Ale jak to? Dlaczego?
-Po prostu. Już cie nie kocham.   Powiedział wstając z kanapy i wychodząc z domu. Ja nie mogłam zrozumieć dlaczego. Co jest ze mną nie tak? Po prostu płakałam. W pewnej chwili zadzwonił mój telefon.  Nie chciałam z nikim gadać, ale jak na wyświetlaczu zobaczyłam ‘’ Niall ;* ‘’ otarłam oczy i odebrałam.
-Tak?  Powiedziałam łamiącym się głosem.
-[T.I.] ty płaczesz?   Ja nie wiem dla czego zaczęłam się śmiać.
-Ja? Płacze? Niby czemu? Temu że chłopak mnie rzucił i sama nie wiem dlaczego? Nieeeee co ty…     Powiedziałam i zaczęłam płakać.
-[T.I.] ja…     Chłopak nie zdążył dokończyć bo się rozłączyłam. Nie minęło 10 minut, a Niall wparował do mojego domu. Ja tylko spojrzałam na niego i przytuliłam, mocno przytuliłam. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, Niall próbował mnie rozśmieszać i nie oszukujmy się, wychodziło mu to. Zaczęłam się śmiać. Nawet nie wiem kiedy moje usta spotkały się z ustami Nialla. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Czułam motylki w brzuchu.  Kiedy nasze usta się rozłączyły, Niall powiedział:
-[T.I.] ja przepraszam nie wiem co mnie napadło… ale ja… ja… ja cie kocham.     Po tych słowach zrobiło mi się ciepło i przyjemnie. Patrzyłam w oczy chłopaka jak zahipnotyzowana.
-Chyba czuje to samo.   Wymamrotałam po czym go pocałowałam. Spędziliśmy razem cały wieczór i noc (wiecie o co kaman xD). Kiedy się obudziliśmy poszliśmy na lody, do wesołego miasteczka, a pod wieczór do parku. Spacerowaliśmy za ręke, całując się i przytulając. Uświadomiłam soebie że ja nigdy nie czułam się tak przy Tomie, przy Niallu byłam sobą. Mogło się wydawać że wszystko dobrze się skończy. Jednak nie. Idąc po parku zobaczyłam Toma który już dobrze nawalony kierował się w naszą strone.
-Szybka jesteś.   Powiedział chwiejąc się na nogach.
-Zamknij się i idz stąd!    Powiedziałam zdenerwowana.
-Ale wiesz? Ja jednak zmieniłem zdanie. Kocham cie kotku.   Powiedział wyciągając do mnie ręce.
-Zostaw mnie! Ja cie nie kocham! Kocham Nialla!
-Hahahahaha Nie kochana, będziesz kochać mnie. A ty chłoptasiu zostaw moją dziewczyne w spokoju.   Powiedział odpychając Nialla. Niall nie chciał tego tak zostawić i odepchnął Toma.
-E! E! E! Tak nie będzie!   Krzyknął Tom i rzucił się na Nialla. Zaczęli się bić. Próbowałam ich uspokoić, ale nie dałam rady. Nagle Tom wyciągnął nóż i wbił go w brzuch Niallowi. Odszedł od niego.
-O kurwa!    Chyba uświadomił sobie co zrobił. Ja podbiegłam do Nialla. Płakałam. Widziałam że traci siły.
-Niall, wszystko będzie dobrze… wyjdziesz z tego…
-[T.I.] ja kochałem cie od kąt się poznaliśmy i będę kochać do końca…
-Niall! Nie żegnaj się! Wyjdziesz z tego, rozumiesz!
-Jesteś śliczna, kocham cie…   Próbowałam go jeszcze podtrzymywać na duchu, ale już nie miałam sił. Musnęłam jego usta.
-Też cie kocham.   Szepnęłam. On się tylko uśmiechnął po czym zamknął oczy. Przestał oddychać. Umarł.
(…)
Wiem że już minął rok od jego śmierci, ale ja wciąż o nim myśle i to wciąż boli. Nie mam już siły udawać że wszystko jest dobrze, bo nie jest. Ludzie próbują mnie pocieszać, rozmawiać, ale to nic nie daje. Nie chce już żyć. Tęsknota mi na to nie pozwala. Chwile się zastanawiałam czy robić to, czy nie... Zdecydowałam. Wzięła żyletke i zaczęłaś oddawać na swoim ciele coraz to większe cięcia. Już było mi lepiej, o wiele lepiej. Poczułam ciepło i zobaczyłam te piękne oczy i ten uśmiech. To był Niall. Wziął mnie za rękę i zaprowadził gdzieś, gdzie będziemy szczęśliwi ,na zawsze szczęśliwi. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak? Podoba się? To jest jednoczęściowy Imagin na zachęte, ale będe tu wstawiać też paro częściowe ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz